Skip to content

macierzanki.pl

Emocje

Emocje

Emocje są nieodłącznym elementem życia. Towarzyszą nam na każdym kroku, pozwalając na głębokie przeżycia, ale też sprawiając że trudno przyjmować rzeczywistość. Czasem dodają nam energii do działania, a czasem opadamy przez nie z sił. Mogą nas uskrzydlać, ale potrafią przygniatać i powodować fizyczny ból.

Jak w natłoku odczuć zachować równowagę?

Twoje emocje są dobre

Niezależnie od tego, co czujesz – twoje emocje są dobre.
Istnieją emocje przyjemne i nieprzyjemne. Ale nie można mówić o emocjach dobrych i złych, bo to sugeruje, że emocje podlegają ocenie moralnej. A tak nie jest!
Tak. Twoja radość jest dobra. Twoja duma jest dobra.
Ale też Twój strach jest dobry. Nawet Twoja złość jest dobra.

Spowiednicy często wspominają, że kobiety mają tendencję do spowiadania się z odczuwanych emocji.
Z odczuwania gniewu, z żalu do męża, z niewystarczającego przepełnienia radością na widok dzieci, itd… Można to nazwać spiralą emocji – jedno trudne odczucie generuje kolejne, narastając jak kula śniegowa i wpędzając w poczucie winy.
Etycznej ocenie podlegają postawy, jakie rodzą się z emocji, anie same emocje.
Dwa słowa za dużo w złości.
Oceniające spojrzenie w przepełnieniu dumą.

Zły doradca. Jeszcze gorszy jego brak.

Nadmiar emocji utrudnia trzeźwą ocenę sytuacji.
W smutku wszystkie problemy wydają się być głazami nie do poruszenia. Do gry wchodzą duże kwantyfikatory, duże słowa i wielka bezsilność, a nade wszystko gubi się logika.
W rozentuzjazmowaniu podejmujemy nierealne wyzwania, pochopne decyzje i zapominamy o realnych przeszkodach.
Lubimy mówić, że emocje to zły doradca, ale to, co czuje nasze serce jest też swego rodzaju kompasem. Zaniepokojenie skłania do ostrożności, chroniącej przed podjęciem fatalnej w skutkach decyzji. Pokój serca, jak czyste sumienie, podpowiada, że idziemy w dobrym kierunku.
Emocje to bogactwo, zabarwiają świat feerią kolorów, czasem gmatwają sprawy, a czasem oświetlają właściwą ścieżkę. Bez nich zatracamy swoje człowieczeństwo, gubimy głębię, tracąc z oczu drugiego człowieka.

Gdzie sens, gdzie logika… Gdzie równowaga?

Funkcjonowanie w relacjach niejako pociąga za sobą konieczność porządkowania emocji.
Sztorm w duszy nie sprzyja patrzeniu z miłością i wyrozumiałością na małżonka, sieje burzę w relacjach z dziećmi (a co dopiero z teściami!), wprowadza niezdrowe napięcie w każdą czynność, ściąga ciemne chmury nad samoocenę. Jeden podmuch wiatru może ruszyć groźną w skutkach lawinę.
Wszystko to przenosi łączenie kobiecych powołań w himalaje trudności.
Uniemożliwia złapanie dystansu do drobnych niepowodzeń i nakręca emocjonalną spiralę, na końcu której jesteś Ty, burza uczuć i wielkie osamotnienie, poczucie niezrozumienia i porażki.
Pobudka ciosem książką w głowę, później sprint za ściąganymi z komody bardzo-ważnymi-rzeczami-których-nie-schowano, tor z przeszkodami pokonywany z mopem w dłoni za rozlaną-niedopitą-herbatą-z-wczoraj, śniadanie wypełnione „mamo, ne!”, rozprowadzanie serka po sprzętach kuchennych, pośpiech-bo-plany-drzemka-późno-już… Aż w końcu wybuchają emocje, nieważne czy do wewnątrz czy na zewnątrz… Psując skutecznie nastrój do końca dnia i wpędzając w poczucie winy…
Znasz to…?

Wielka kumulacja

Emocje lubią się kumulować.
Emocje nie biorą się z niczego.
Emocje zawsze mają swoje źródło.
Emocje powstają na skutek sytuacji. 

Niektóre sytuacje są niespodziewane i niezależne od nas. Stawienie czoła emocjom, jakie wywołują jest możliwe przy zachowanej równowadze wewnętrznej… A jak ją osiągać?
Nieustanna praca, praca, praca…

Nazywanie emocji sprawia, że je oswajamy.
Frustracja, której nadamy imię, zbadamy pochodzenie i wyizolujemy z wachlarza pozostałych emocji ma szansę
ewoluować z fatalnego stanu ducha w „zwykłą frustrację”, naturalną i nieodłączną w byciu rodzicem.
Słowo pisane ma szczególną moc. Dziennik emocji, rysunki, szybkie zapiski w kalendarzu, artystyczne wizje, czy luźne kartki zapisane odczuciami, a później ginące w czeluściach kosza – sposobów cała masa, a każdy dobry.

Masz prawo, by odczuwać.
Masz także prawo nie radzić sobie z ogromem emocji.
Utrata panowania nad sobą nie jest powodem do radości, ale nie jest porażką. Jest elementem życia, nad którym możesz co najwyżej przejść do porządku dziennego… Wybaczanie sobie to bardzo trudna sztuka, ale jak możesz wybaczać innym, jak uczyć dzieci wybaczania, jeśli nie wybaczasz sobie…?

Nieoswojony smutek narasta i zajmuje całą duszę.
Wielki smutek, tak jak wielka złość, nie rodzą się wskutek zapalnego drobiazgu.
Potok łez, czy krzywdzących słów, to nie skutek małej iskry, lecz skutek nieugaszonego ognia, palącego się w duszy, któremu wystarczyła mała iskierka, by przeobrazić się w ogromny pożar.
Emocje nie narastają po kryjomu. Dają się odczuć 🙂 Można pracować z nimi gdy ich rozmiar nas nie przerasta, lub dać im wybuchnąć w najmniej odpowiednim momencie…

Żywa relacja z Bogiem i modlitwa także sprzyja równowadze. 
Powierzając swoje codzienne sprawy Komuś, kto je rozumie, przyjmuje i zawsze wybacza – pomaga. Po prostu pomaga. Nawet jeśli modlitwa nie wynosi nas na wyżyny duchowej uczty, zmienia nas. A co więcej, to naukowo udowodnione, że 10 minut medytacji dziennie sprawia, że poziom stresu jest niższy, a mózg zaczyna funkcjonować w zupełnie inny, bardziej uporządkowany sposób.

Konsekwentne zaniedbywanie własnych potrzeb prowadzi tylko do nagromadzenia nieprzyjemnych emocji. 
Nikt poza Tobą nie zna Twoich potrzeb i pragnień.
Nikt poza Tobą nie jest odpowiedzialny za ich realizację…
Małe rzeczy robione dla samej siebie mają wielką wagę. Nie muszą być bardzo znaczące, ale wymagają zatrzymania się, świadomości że to Twój czas… Kilka minut prostego wpatrywania się w zachodzące słońce może być źródłem pokoju serca.

Planując czasoprzestrzeń, stwarzasz przestrzeń na efektywność, a ograniczasz przestrzeń zbędnym, trudnym emocjom.
W macierzyństwie planowanie jest wyjątkowym zadaniem. Z jednej strony koniecznie, a z drugiej niemożliwe. Z jednej strony dzieci potrzebują schematów, potrzebują porządku, a z drugiej robią wszystko by nie dało się tych schematów wprowadzać w życie. Z jednej strony niezbędne, by ogarniać rzeczywistość, z drugiej strony niemożliwe w rzeczywistości, która na każdym kroku zaskakuje.
Ale to zadanie warte wysiłku.

Koniec ze spiralą emocji

A może by tak przestać zamartwiać się osamotnieniem, nie dawać wpędzić się złości w poczucie winy, skończyć z niepokojem rodzącym się z bezradności i frustracją, wynikającą z cierpienia…?

Emocje po prostu są w nas, przychodzą same, są niezależne od nas. Nie podlegają ocenie.
Postawy jakie generują emocje są w zasięgu naszego działania, decydujemy o nich, są zależne od nas. Mamy na nie wpływ.

Bez emocji świat nie miałby tylu barw. 
To trudny dar, lecz cenny. 
I jak każdy dar – bardziej zadany niż dany.

 

Leave a Reply